
East Side Gallery zawsze była jednym z moich ulubionych miejsc w Berlinie. Jest to najdłuższa zachowana część muru, która w 1990 roku została pokryta graffiti wykonanym przez 118 artystów z 21 państw w ramach akcji szkockiego artysty Chrisa MacLeana. Dzieła przedstawiają różne scenki nawiązujące do historii Berlina, upadku muru wolności i solidarności.
W galerii zakochałam się od pierwszego wejrzenia podczas jednej z moich pierwszych wizyt w Berlinie i do dziś zawsze chętnie tam wracam, szczególnie gdy mamy gości. Dlatego bardzo zasmucił mnie widok jaki zastaliśmy w ubiegłym tygodniu, kiedy spontanicznie wybraliśmy się z mężem na bardzo długi spacer, zakończony na Warschauer Straße. Wyjątkowo dużo obrazów jest w większości pokrytych bazgrołami. Miasto ponoć rozważa różne możliwości ochrony galerii, łącznie z całkowitym odgrodzeniem jej od przechodniów. Mam nadzieję że to tylko ponure plotki, bo smutnym byłoby odzielanie murem szczątków muru, które są symbolem walki o wolność. Z oficjalnej strony galerii można dowiedzieć się tylko, że miasto otrzymało ostatnio spory zastrzyk gotówki na prace renowacyjne.
Tym bardziej szczerze polecamy wycieczkę na Friedrichshein i wrzucamy kilka zdjęć tego niezwykłego miejsca.








